Religijne podłoże historyczne
Zarówno Hiram, jak i Święty Mikołaj mają wyraźne korzenie religijne. Hiram to postać biblijna, pojawiająca się w opowieści o budowie Świątyni Salomona, której Biblia dostarcza dwie wersje (I Księga Królewska 5-7 oraz II Księga Kronik 2-4). Jednak masoński Hiram znacząco różni się od biblijnego pierwowzoru i przeszedł ogromną ewolucję w legendzie stopnia Mistrza.
Legenda o Świętym Mikołaju
Jeśli chodzi o Świętego Mikołaja, wywodzi się on od św. Mikołaja z Miry (ok. 270-343), biskupa czczonego początkowo w Kościołach prawosławnych, którego kult dotarł na Zachód w XI wieku, rozwijając się szczególnie w Europie Północnej i krajach kultury germańskiej.
Obie te postacie jednak znacznie wykraczają poza swoje historyczne i religijne ramy, nabierając znacznie szerszego wymiaru symbolicznego.
Od biblijnego Hirama do legendarnego Hirama
W najstarszej wersji budowy Świątyni (Pierwsza Księga Królewska) Hiram odgrywa rolę dość drugoplanową i pojawia się późno w narracji. Chronologia tego przekazu jest następująca: Salomon prosi króla Hirama z Tyru o pomoc w budowie Świątyni, a ten zgadza się dostarczyć drewno cedrowe i cyprysowe. Opisano organizację robót pod kierownictwem wysokiego urzędnika o imieniu Adoniram. Następnie przedstawiono wymiary Świątyni, zaznaczając, że ukończono ją w siedem lat, a sam Salomon występuje jako główny budowniczy. Salomon buduje następnie własny pałac, co zajmuje mu trzynaście lat. Dopiero wtedy tekst wspomina, że Salomon sprowadził Hirama, syna wdowy z pokolenia Neftalego i ojca Tyryjczyka: ten utalentowany rzemieślnik-odlewnik wykonał całe wyposażenie liturgiczne z brązu, w tym dwie kolumny B i J. Jest zatem jasne, że według Pierwszej Księgi Królewskiej Hiram pojawia się dopiero po ukończeniu budynku i zajmuje się jedynie jego zdobieniem. Po wykonaniu pracy postać ta znika z tekstu i nic nie wskazuje na to, by zginął na placu budowy.
W Drugiej Księdze Kronik imię Hiram zmienia się w Huram, zarówno w odniesieniu do króla Tyru, jak i rzemieślnika, nazywanego Huram-Abi. Tym razem jest on synem wdowy z pokolenia Dana i ojca Tyryjczyka, a jego umiejętności są szersze: pracuje nie tylko w brązie, ale także w złocie, srebrze, żelazie i tkaninach. Co najważniejsze, Huram z Tyru wysyła go do Salomona już na początku prac. Mimo to nie odgrywa on większej roli w dalszej części opowieści, która przypisuje mu jedynie wykonanie przedmiotów liturgicznych z brązu, w tym dwóch kolumn. Poza tym Salomon ponownie przedstawiony jest jako jedyny główny budowniczy. Narracja jest tu bardziej zwięzła, pomija budowę pałacu Salomona i milczy na temat Adonirama.
Postać Hirama jest więc daleka od dominowania w opowieści o budowie Świątyni, a dawni muratorzy operatywni najwyraźniej nie uznawali go za głównego architekta budowy. Angielskie “Stare Obowiązki” (Old Charges) nigdy nie wymieniają Hirama. Niektóre precyzują, że architektem Świątyni był syn króla Hirama z Tyru, ale nie nazywają go Hiramem. Architekt Świątyni często pozostaje anonimowy lub nazywany jest Aynonem bądź Aymonem. Dopiero rękopis Dumfries nr 4 z około 1710 roku po raz pierwszy wprowadza imię Hiram na określenie rzemieślnika pracującego dla Salomona. Jest on wysłany przez króla Hirama z Tyru, jest synem wdowy z pokolenia Neftalego i wspomniano, że sprowadzono go z Egiptu. Nie ma jednak jeszcze mowy o jego zabójstwie, przynajmniej nie wprost. Co najwyżej jedno pytanie sugeruje jego śmierć: “P. Gdzie spoczywa Mistrz? O. W kamiennym korycie pod zachodnim oknem, skąd patrzy na wschód, czekając na wschodzące słońce, by posłać swoich ludzi do pracy”. Kamienne koryto może przywodzić na myśl sarkofag, ale to właśnie stamtąd Mistrz wysyła ludzi do pracy. Czy oznacza to, że Mistrz Loży zajmuje miejsce Hirama, który powstał z grobu? Nie jest to jeszcze jasno stwierdzone.
Hiram
W rękopisie Grahama z 1726 roku Hiram ponownie pojawia się jako rzemieślnik budujący Świątynię. Nie mówi się o jego śmierci, ale po raz pierwszy pojawia się idea, że konflikt płacowy wśród robotników skłonił Salomona do ustalenia haseł dla różnych stopni, aby każdy otrzymał należną mu zapłatę. Co więcej, to właśnie ten rękopis ujawnia legendę o odkryciu ciała Noego przez jego trzech synów, jego podniesieniu za pomocą pięciu punktów i wyborze hasła M B (w tym przypadku: “There is yet Marrow in this Bone” – “W tej kości jest jeszcze szpik”). Wszystkie elementy potrzebne do stworzenia legendy Hirama, jaką znamy dzisiaj, były już obecne: roszczenie płacowe, skompromitowane hasło, śmierć, ciało do odnalezienia i podniesienia oraz nowe hasło do zdefiniowania.
To właśnie w tym okresie legenda się ugruntowała, ponieważ już w rękopisie Wilkinsona z 1727 roku mówi się wyraźnie o grobie Hirama, a od czasu “Masonry Dissected” z 1730 roku historia zabójstwa Hirama, poszukiwań jego ciała, podniesienia za pomocą pięciu punktów mistrzowskich i wyboru hasła M B są znane wolnomularzom z Pierwszej Wielkiej Loży Londynu.
Masońska postać Hirama jest zatem kompozytowa. U podstaw leży oczywiście postać biblijna, która zdobiła Świątynię Salomona. Nałożyły się na nią jednak inne postacie. Przede wszystkim prawdopodobnie Adoniram, szef robót Salomona, ten, który kieruje robotnikami; francuski nurt masoński XVIII wieku, wolnomularstwo adonhiramitów, uczynił zresztą z Adonirama (zapisanego jako Adonhiram) bohatera trzeciego stopnia. Być może to z historii Adonirama pochodzi idea morderstwa, ponieważ w Biblii szef robót Adoram (identyfikowany zazwyczaj z Adoniramem) ginie ukamienowany przez rozgniewany tłum podczas konfliktu społecznego między ludem a następcą Salomona, Roboamem (I Księga Królewska 12, 1-19). Następnie pojawia się ta osobliwa opowieść o odkryciu ciała Noego, która stanowi rytualną podstawę podniesienia do stopnia Mistrza. Wreszcie w XIX wieku na postać Hirama nałożono ezoteryczny wizerunek zamordowanego boga, który odradza się i, niemal ubóstwiony, został utożsamiony z Chrystusem, Ozyrysem, Mitrą i Adonisem. W tej perspektywie niektórzy postrzegali Hirama jako alegorię rocznego cyklu słońca, które słabnie pod znakami Wagi, Skorpiona i Strzelca, reprezentowanymi przez trzech złych Czeladników, by odrodzić się pod znakiem Koziorożca.
Od świętego biskupa z Miry do Świętego Mikołaja
Jeśli legendarny Hiram jest wynikiem nałożenia na siebie kilku postaci lub koncepcji, to samo można powiedzieć o Świętym Mikołaju. Postać ta wywodzi się od św. Mikołaja z Miry, biskupa, który uczestniczył w soborze nicejskim w 325 roku, pierwszym soborze ekumenicznym, czyli powszechnym. Jego kult jest poświadczony w chrześcijańskim Wschodzie od VI wieku i rozprzestrzenił się na Zachodzie od XI wieku, przy okazji przeniesienia jego relikwii do Bari we Włoszech. Część jego kości trafiła do Lotaryngii i Fryburga (Szwajcaria), co wyjaśnia, dlaczego jego kult był szczególnie rozpowszechniony w świecie germańskim.
Św. Mikołaj słynie z rozdawania majątku ubogim, a na Zachodzie najpopularniejszą legendą z nim związaną jest historia o trojgu dzieci: troje zagubionych dzieci znalazło schronienie u rzeźnika, który je zabił, poćwiartował i włożył do solanki; św. Mikołaj wskrzesił dzieci i przebaczył rzeźnikowi. Dlatego św. Mikołaj stał się patronem dzieci. Życzliwy stosunek św. Mikołaja do dzieci i jego wielka hojność połączyły się w powszechny zwyczaj w Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Belgii, Holandii, Lotaryngii i Alzacji: 6 grudnia, w dniu św. Mikołaja, mężczyzna przebrany za biskupa, z pastorałem i mitrą, chodzi po domach, rozdając słodycze grzecznym dzieciom. Od XVI wieku często towarzyszy mu kompan, nazywany po francusku Père Fouettard (Ojciec Chłosta): postać ubrana na czarno, często ucharakteryzowana na prostaka lub węglarza, nosząca rózgi lub bicz. Podczas gdy św. Mikołaj nagradza grzeczne dzieci, Père Fouettard jest po to, by karać te niegrzeczne. Czasami utożsamiany z mauretańskim niewolnikiem, często uważany jest za skruszonego rzeźnika z legendy, który towarzyszy św. Mikołajowi w jego wędrówce. Wyjątkowo, w kantonie Vaud w Szwajcarii rolę tę pełniła stara kobieta zwana Chauchevieille, rodzaj czarownicy towarzyszącej temu, kogo w tamtych stronach nazywano Bon-Enfant.

Święty Mikołaj rozdający prezenty
Ponieważ protestantyzm odrzucił kult świętych, zwyczaj święta św. Mikołaja przetrwał w Holandii w formie zsekularyzowanej jako Sinterklaas, który utracił swoje atrybuty biskupie. Podobnie stało się później w innych krajach protestanckich, gdzie św. Mikołaj stracił mitrę i pastorał na rzecz płaszcza z kapturem, często czerwonego, zapowiadającego dzisiejszy strój Świętego Mikołaja. To właśnie ta zsekularyzowana forma Sinterklaas przekroczyła Atlantyk wraz z holenderskimi emigrantami i dała początek amerykańskiemu Santa Clausowi, spopularyzowanemu na początku XIX wieku.
Dlaczego jednak postać św. Mikołaja, świętowana 6 grudnia, przekształciła się w Świętego Mikołaja związanego ze świętami Bożego Narodzenia, ustalonymi na 25 grudnia od 336 roku? Mamy tu do czynienia z oczywistym, złożonym procesem synkretycznym, który postaramy się zrozumieć. Odnajdujemy w nim elementy pochodzenia rzymskiego, chrześcijańskiego i być może germańskiego.
Jeśli chodzi o stronę rzymską, warto przypomnieć Saturnalia, które odbywały się między 17 a 23 grudnia na cześć boga Saturna, boga podziemi. Był to czas świętowania, uczt i prezentów, podczas którego domy dekorowano ostrokrzewem, jemiołą i bluszczem. Jako święto karnawałowe, ten okres roku odwracał wartości społeczne i tymczasowo znosił różnice między mężczyznami a kobietami oraz między panami a niewolnikami. W 274 roku cesarz Aurelian dodał 25 grudnia święto narodzin Sol Invictus, Niezwyciężonego Słońca, nadając tym uroczystościom wyraźny wymiar przesilenia.
Jeśli chodzi o zachodnie chrześcijaństwo, wiadomo, że święto narodzin Chrystusa (Boże Narodzenie) zostało oficjalnie ustalone na 25 grudnia w 336 roku. Data ta była już praktykowana w niektórych regionach od II wieku, ale decyzja z 336 roku miała wyraźnie na celu przeciwdziałanie kultowi Sol Invictus. Jeśli chodzi o Saturnalia, w średniowieczu znajdujemy ich reminiscencje w postaci święta głupców, które przybierało różne formy w Europie. Na północy Francji wybierano spośród młodych ludzi Episcopus Stultorum (Biskupa Głupców), czasami zwanego Opatem Radości, którego angielskim odpowiednikiem był Lord of Misrule. Duchowieństwo początkowo uczestniczyło w tych uroczystościach i pozwalało się wyśmiewać. Biskup Głupców i jego dwór młodych ludzi rządzili od 26 do 28 grudnia w największej nieprzyzwoitości. Ekscesy wszelkiego rodzaju, nieporządki, a nawet zbrodnie nie były rzadkością, a pierwsze lokalne potępienia kościelne pojawiły się już w XII wieku, jednak praktyki te przetrwały w niektórych miastach aż do XVII wieku. Wydaje się, że aby przeciwdziałać świętu głupców, Kościół starał się przenieść życzliwe uroczystości związane ze św. Mikołajem na czas po Bożym Narodzeniu. W ten sposób królem święta nie był już rozpustny młodzieniec wywracający wartości moralne, lecz mądry i stary biskup, który nagradzał cnoty i karał występki. Moralność została uratowana. A ten, który miał stać się Świętym Mikołajem, choć stary, zachował cechy młodości: jest wiecznym “młodym starcem”, na wzór nieustannie odradzającego się Słońca.
Wreszcie, niektórzy uważają, że Święty Mikołaj zapożyczył część swojej tożsamości z pogańskich tradycji germańskich i widzą w nim awatara germańsko-skandynawskiego boga Odyna. Te nordyckie odniesienia miałyby wyjaśniać, dlaczego Święty Mikołaj ma wymiar polarny i dlaczego uważa się, że mieszka na Biegunie Północnym. Nie można oczywiście całkowicie wykluczyć pewnej formy reminiscencji zrodzonej ze zbiorowej nieświadomości ludów, ale ta hipoteza nie znajduje żadnych dowodów historycznych. Co więcej, zrodziła się ona w drugiej połowie XIX wieku w nurcie *völkisch* niemieckiego nacjonalizmu, który osiągnął punkt kulminacyjny w nazizmie. Naziści podjęli próbę dechrystianizacji świąt Bożego Narodzenia, próbując powiązać je ze swoją wyimaginowaną wizją dawnego pogaństwa germańskiego. Jest to wizja wybitnie ideologiczna, bez realnych podstaw historycznych, którą odnajdujemy dzisiaj w niektórych środowiskach neopogańskich (Wicca i inne), dzielących ten sam projekt dechrystianizacji w imię wymyślonego na nowo neopogaństwa, serwowanego w sosie New Age.
Badanie źródeł historycznych i tradycyjnych tej postaci nie wyjaśnia, dlaczego Święty Mikołaj zapanował na całym świecie, uwalniając się od swoich religijnych korzeni. Odpowiedzi należy szukać w Stanach Zjednoczonych. Często słyszy się, że to kampania reklamowa Coca-Coli z 1931 roku stworzyła nowoczesnego Świętego Mikołaja. Twierdzenie to jest nadużyciem, choć prawdą jest, że Coca-Colę można uznać za głównego agenta globalnej popularyzacji postaci Świętego Mikołaja. W rzeczywistości Święty Mikołaj, jakiego znamy, ubrany na czerwono (ale czasami także na żółto lub zielono), jest wyraźnie poświadczony w XIX-wiecznej Ameryce. Zrodzony z holenderskiego Sinterklaas, został szczególnie uhonorowany po wojnie secesyjnej (1861-1865). Rozdarta Ameryka potrzebowała zjednoczenia wokół jednoczących i pozytywnych symboli. Dlatego prezydent Ulysses S. Grant (1822-1885) ogłosił Boże Narodzenie dniem wolnym od pracy. Nie chodziło jednak tyle o chrześcijańskie Boże Narodzenie, co o wyraz formy religii obywatelskiej i zsekularyzowanej, wywyższającej wartości rodziny, życzliwości, hojności, przebaczenia i dobroci. Święty Mikołaj w naturalny sposób stał się opiekuńczym bóstwem tych nowoczesnych i świeckich świąt.

Święty Mikołaj Coca-Coli, około 1931 roku
Merkantylizm zajął się następnie rozpowszechnianiem tego nowego, świeckiego bóstwa na cały świat. I choć dzisiaj Święty Mikołaj wydaje nam się nierozerwalnie związany ze świętami Bożego Narodzenia, jego przyjęcie nie obyło się bez sprzeciwów. 23 grudnia 1951 roku ks. bp Sembel (1883-1964), biskup Dijon, kazał powiesić i spalić kukłę Świętego Mikołaja na dziedzińcu swojej katedry, nazywając go uzurpatorem i heretykiem!
Czy Hiram to masoński Święty Mikołaj?
To pytanie jest nieco prowokacyjne, ale zasługuje na zadanie. Czy oznacza to, że wolnomularze, którzy “wierzą w Hirama”, są porównywalni do dzieci wierzących w Świętego Mikołaja? Oczywiście, że nie! Postacie Hirama i Świętego Mikołaja znacznie różnią się pod względem adresatów. Święty Mikołaj to postać przeznaczona dla dzieci, a szerzej – dla całej populacji. Ucieleśnia wartości hojności i życzliwości, które wolnomularze zaakceptują bez trudności, ale jest to rzeczywistość egzoteryczna, która ma już tylko bardzo odległy związek z sacrum. Jego religijne korzenie, powiązania ze świętami przesilenia, prawdopodobne symboliczne utożsamienie ze słońcem są już zapomniane, a pozostała jedynie konsensualna postać szeroko wykorzystywana przez merkantylizm. Co najwyżej przywołuje on u dorosłych nostalgię za dzieciństwem, za czasem, w którym świat był cudowny i zaczarowany, oraz ucieleśnia rodzaj mile widzianego rozejmu w trudach i próbach życia.
Zupełnie inaczej jest z Hiramem, który zanurza nas w dramacie bardzo odległym od zapachu pierników, który wypełnia świat Świętego Mikołaja. Masoński Hiram jest postacią kompozytową, podobnie jak Święty Mikołaj, i nie może bardziej niż on rościć sobie prawa do historyczności: nie oferuje jednak ucieczki od rzeczywistości poprzez nostalgię za dziecięcymi słodyczami. Wręcz przeciwnie, konfrontuje nas brutalnie ze światem w jego najbardziej gwałtownym wydaniu i pokazuje tragiczny los człowieka, który pozostaje wierny swojemu ideałowi nawet za cenę życia. Ezoteryczna nauka, płynąca z legendy o Hiramie, mówi nam, że trzeba umrzeć dla ignorancji, przemocy i chciwości, aby mogła powstać Świątynia Ludzkości.
Powiązane produkty
-

Aktówka masońska ze skóry ekologicznej – transport dekoracji i fartucha
-

Baudrier (szarfa) mistrza. rozeta + ekierka & cyrkiel. naturalny jedwab – memphis-misraïm
Zakres cen: od 169.00zł do 208.30zł 🛒 Ten produkt ma wiele wariantów. Opcje można wybrać na stronie produktu -

Baudrier (szarfa) mistrzowska. rozeta ekierka cyrkiel gwiazda płonąca akacja – Rytuał Francuski Groussier RFG
Zakres cen: od 146.77zł do 252.35zł 🛒 Ten produkt ma wiele wariantów. Opcje można wybrać na stronie produktu
